piątek, 7 kwietnia 2017

Pewne piękne szwedzkie słowo

Gdybym miała wybrać swoje ulubione szwedzkie słowo, byłoby to chyba właśnie to: vargtimmen, godzina wilka. Jest takie zupełnie nie po skandynawsku metaforyczne i niesamowite. Godzina wilka to czas przed świtem, między 3 a 5 nad ranem, ostatnie godziny nocy, zaraz przed powrotem światła. Według ludowych wierzeń to najtrudniejsza część doby, czas, w którym rodzi się najwięcej dzieci i najwięcej ludzi umiera, śpiący mają najgorsze koszmary, a cierpiących na bezsenność ogarnia największy lęk. Czuwających przy ognisku zaś w tym czasie właśnie mógł zmorzyć sen, czyniąc z nich łatwe ofiary wilków. Według nauki natomiast jest to okres najmniejszej aktywności organizmu, kiedy obniża się temperatura ciała, ciśnienie krwi i przemiana materii.

Jest to także tytuł filmu Ingmara Bergmana. I piosenki zespołu Hedningarna

--
Pozdrawiam,
Tomasz

______________________________________________

 Contact information:

e-mail: tomaszkonrad@gmail.com


Do not hesitate to contact me!

Niewidome osoby

 Kilkanaście lat temu rozwiązano ciekawą zagadkę z 1688 roku. Zagadka ta brzmiała następująco: czy osoba niewidoma od urodzenia, potrafiąca odróżniać przedmioty np. zmysłem dotyku poprzez ich kształty (takie jak kula czy sześcian), będzie w stanie odróżnić je wyłącznie za pośrednictwem wzroku, gdyby dano jej taką możliwość? Odpowiedź uzyskano w 2003 roku po przywróceniu wzroku 5 takim osobom, a brzmiała ona

Nie


Ponadto nie były w stanie pojąć, dlaczego obiekty stają się coraz mniejsze w miarę oddalania się od nich.


Ciekawostka:
Nauka języka polskiego wśród głuchoniemych to problem, szczególnie przy dość częstym podejściu środowiska Głuchych na zasadzie "nam niczego nie brakuje, to wy jesteście ograniczeni" i izolowaniu się społecznym (są równie chętni do nauki języka polskiego, jak Janusz na budowie w UK angielskiego) oraz nędznym poziomem szkół dla słabo słyszących prowadzi do tego, że część głuchoniemych posługuje się językiem polskim na poziomie bardzo dyskusyjnym. W roku szkolnym 2011/2012 połowa (sic!) uczniów słabosłyszących i głuchych chodziła do szkół specjalnych.

rozstaw rakiet prom kosmiczny, skąd wymiary promu kosmicznego?

1. Amerykański standard szerokości torów kolejowych (odstępu szyn) wynosi 4 stopy, 8.5 cala. Prawda, że to dziwaczna liczba? A czy wiesz dlaczego taki właśnie standard się stosuje?

2. Ponieważ w ten sposób buduje się linie kolejowe w Anglii, a właśnie angielscy przybysze budowali amerykańskie linie kolejowe. Dlaczego jednak Anglicy budowali je właśnie tak?

3. Ponieważ pierwsze linie kolejowe, budowali ci sami ludzie, którzy budowali wcześniej linie tramwajowe, a tam właśnie stosowano ten standard. Dlaczego jednak stosowano tam ten standard?

4. Ponieważ ludzie, którzy budowali linie tramwajowe, używali tych samych szablonów i narzędzi, jakich używali przy budowie wagonów tramwajowych, które miały taki odstęp kół. W porządku! Ale dlaczego wa gony miały taki właśnie dziwaczny odstęp kół?

5. No cóż, gdyby próbowali zastosować jakiś inny rozstęp, łamali by pewną starą zasadę budowy dalekobieżnych dróg angielskich, ponieważ mają one taki właśnie odstęp kolein na koła. Któż to budował te starodawne drogi z koleinami?

6. Pierwsze dalekobieżne drogi w Europie (i Anglii) zbudowało Imperium Rzymskie dla swoich legionów. Drogi te są w użyciu dotychczas. Ale skąd te koleiny?

7. Pierwotne koleiny uformowały rzymskie rydwany wojenne; każdy inny użytkownik tych dróg musiał się dostosować do nich, gdyż inaczej uszkodziłby koła swoich pojazdów. Ponieważ rydwany były wykonywane dla lmperium Rzymskiego, były one wszystkie do siebie podobne jeśli idzie o rozstęp kół. Jak widać amerykański standard odstępu szyn kolejowych: 4 stopy i 8.5 cala, pochodzi od parametrów technicznych rzymskich rydwanów bojowych. A biurokracja jest wieczna.

A więc następnym razem, kiedy dostaniecie do ręki jakąś dokumentację techniczną i zaczniecie podejrzewać, że może ona mieć coś wspólnego z końską dupą, będziecie mieli całkowitą rację, ponieważ rzymskie rydwany wojenne były konstruowane tak, aby ich szerokość była dostosowana do sumarycznej szerokości zadów dwu koni bojowych.

A teraz małe rozwinięcie tematu...
Kiedy spoglądacie na kosmiczny wahadłowiec na stanowisku startowym, widzicie dwie duże rakiety startowe przymocowane po bokach głównego zbiornika paliwa. Są to rakiety na paliwo stałe, w skrócie: SRB, produkowane w firmie Thiokol, w Utah, w U.S.A. Inżynierowie, którzy projektowali SRB woleliby, aby były one nieco grubsze, ale... SRB transportuje się z wytwórni na stanowisko startowe koleją. Tak się złożyło, że linia kolejowa biegnie na pewnym odcinku przez tunel wydrążony w górze. Rakiety muszą się zmieścić w tym tunelu. Tunel jest tylko odrobinę szerszy niż linia kolejowa, a linia ta, jak już wiecie, ma szerokość dwu końskich tyłków.

Tak więc jeden z głównych szczegółów konstrukcyjnych kosmicznego wahadłowca, być może najbardziej nowoczesnego systemu transportowego na świecie, został zdeterminowany ponad dwa tysiące lat temu przez szerokość końskiej dupy.
A wy nadal myślicie, że nazwanie kogoś końską dupą jest dla niego ujmą...

Wszystko brzmi jak żart, ale nie jest to bajka a prawdziwa historia


--
Pozdrawiam,
Tomasz

______________________________________________

 Contact information:

e-mail: tomaszkonrad@gmail.com


Do not hesitate to contact me!

Prehistoryczny człowiek - Otzi, historia z Alp

Ötzi

19 września 1991 roku para niemieckich turystów spacerowała po Alpach. Nagle natknęli się na coś, co na początku wyglądało, jak sterta śmieci. Helmut uniósł się gniewem, bo myślał, że jacyś tępi turyści zostawili za sobą śmieci w górach i chciał iść dalej. Jego żona Erika zauważyła, że coś jednak nie gra tu do końca. Postanowili podejść do sterty śmieci i nagle okazało się, że są to ludzkie zwłoki uwięzione w lodowcu. Zwłoki w górach (wbrew pozorom), to całkiem powszechna rzecz, wiec nasza para nie uważała tego wydarzenia za coś wyjątkowego. Natychmiast postanowili powiadomić odpowiednie służby. Dwa dni później ciało oglądało kilkunastu ludzi w tym słynny alpinista Reinhold Messner. Messnerowi wydawało się, że z ciałem jest coś nie tak. Reinhold spojrzał na buty naszego nieszczęśnika i nie przypominały mu niczego współczesnego, więc pomyślał, że ciało musi być stare – może średniowiecze, a nawet starożytność. Po wielu perypetiach i przepychankach ciało w końcu trafiło do Konrada Spindlera (archeologa z Insbrucku). Spindler był w szoku i sam nie mógł uwierzyć w wyniki. Konrad twierdził, że to największe archeologiczne odkrycie w tym stuleciu, a to mówi wiele na początku lat 90. XX wieku.

Może dajmy spokój z datami. Ötzi żył ponad 3200 lat przed Juliuszem Cezarem, kilkaset lat przed wybudowaniem piramid, w jego czasach nie znano koła, a po Europie wciąż spacerowały grupy zbieracko łowieckie, choć ludzie już tworzyli małe wioski. Zapomnijcie o jakimkolwiek państwie, przynależności narodowej, piśmie czy nawet zorganizowanej religii. Naukowo rzecz biorąc Ötzi żył w ostatniej fazie ery kamienia zwanej eneolitem lub epoką miedzi jakieś 5300 lat temu – a to jest bardzo, bardzo dawno temu. Jego ciało skrywało wiele tajemnic i informacji na temat: „Jak żyło się w tej epoce". Poza tym, jego śmierć jest bardzo tajemnicza i ma znamiona walki, ostatecznej determinacji i woli przetrwania za wszelką cenę.

Magia nauki pozwoliła nam na niewiarygodnie szczegółową analizę ciała Ötziego. Co o nim wiemy? Mężczyzna w wieku od 40 do 50 lat. Ważył zaledwie 55 kilogramów przy wzroście 165 cm, ale nie miał na sobie praktycznie grama tłuszczu i musiał być we wspaniałej kondycji fizycznej (zanim dopadła go śmierć), co nie oznacza, że był zdrowy. Grupa krwi 0 ( z ciała które ma ponad 5000 lat można wyodrębnić grupę krwi – magia). Ötzi jest pierwszym odnotowanym przypadkiem boreliozy na świecie. Oprócz tego miał w żołądku pasożyta zwanego włosogłówką. Nasz bohater miał także miażdżycę i chorobę niedokrwienia serca, ale to nie wynikało z jego stylu życia czy diety – źle trafił w genetycznej ruletce. Dodajcie do tego artretyzm, złamany nos i bóle kości prawdopodobnie. Zęby były w zaskakująco dobrym stanie (ubytki, zdrowie), ale ogólnie były bardzo zużyte – prawdopodobnie przez kamienne żarna do mielenia zboża. Teraz będzie tylko ciekawiej. Ötzi miał ponad 60 tatuaży ( na swoim ciele, ale nie pełniły funkcji zdobniczej (proste linie albo geometryczne kształty). Tatuaże były usytuowane w miejscach uważanych za punkty akupunktury dla chorób, na które cierpiał (zmiany zwyrodnieniowe stawów i bóle brzucha wywołane pasożytem). Jeżeli uważacie, to możecie zadać pytanie. Czekaj. Mam uwierzyć, że akupunktura istniała w Europie na 2000 lat przed wynalezieniem jej w Azji? Tak.

„Ötzi ubrany był w skóry, które pochodziły od niedźwiedzia, kozicy i jelenia, miał buty i skarpety splecione z miękkich traw i łyka. Posiadał plecak, torbę z kory brzozowej, kołczan w nim 14 strzał w tym 8 kalinowych reszta dereniowych, ponad półmetrową ciupagę w rozwidlonym drzewcu cisowej laski, której miedziane wyklepane ostre ostrze sklejała brzozowa smoła i mocowały rzemienie; nóż z krzemienia (ostrze zaledwie 5cm) i długi na 1,82 metra niedokończony (cisowy o naciągu od 30 do 40 kg – myrmekochoria) łuk. Znaleziono przy nim także hubę (porka brzozowego (Piptoporus betulinus), która do dzisiejszych czasów jest używana w medycynie ludowej do leczenia dolegliwości żołądkowych – mógłby to być najstarszy przypadek udowodnionego zastosowania substancji leczniczej. Bardziej prawdopodobne jest jednak używanie huby do rozpalania ognia lub jako opatrunek"

Ötzi jest najstarszym przypadkiem morderstwa na świecie. Ötzi uciekał przed kimś prawdopodobnie wysoko w góry (ciało odnaleziono na wysokości 3210 metrów). Został śmiertelnie ugodzony (z dołu przez bardzo dobrego łucznika) kamienną strzałą w plecy (główka została w ciele, a napastnik wyrwał trzon i prawdopodobnie rozbił głowę Ötziemu, ale nie zabrała jego cennych przedmiotów. Dlaczego? Czyżby go znał i siekiera zdradziłaby napastnika? Śnieg zasypał zwłoki i przedmioty?), na dłoni znajdowały się rany cięte (jakby chciał się bronić). Prawdopodobnie został napadnięty przez bandytów, a mroczniejsza wersja mówi, że grupa awanturników napadła na jego wioskę (dlatego nie miał swojego stałego wyposażenia i tworzył je prowizorycznie podczas pościgu – niedokończony łuk i strzały) i zabijała wszystkich, jak leci, a on przed nimi uciekał. Ötzi kilka godzin przed śmiercią spożył solidny posiłek: mięso jelenia i kozy plus chleb z korzonków i zbóż. Być może myślał, że zgubił napastników, więc mógł sobie pozwolić na przerwę i rozpalenie ognia. Może wiedział, że już go mają (kwestia pościgu) i postanowił przed walką na śmierć i życie posilić się i zażyć przyjemności w postaci jedzenia.

Sprawa Ötziego jest bardzo tajemnicza, smutna i fascynująca. Ötzi kurczowo trzymał sztylet w dłoni przez cały ten czas…

Sprawa Otzila brzmi jak dobra przypowieść, ale to historia, która wydarzyła się naprawdę.

--
Pozdrawiam,
Tomasz

______________________________________________

 Contact information:

e-mail: tomaszkonrad@gmail.com


Do not hesitate to contact me!

poniedziałek, 6 marca 2017

Kierowca Uber, dziwna historia


To była dziwna noc. Jako kierowca Uber dostałem kurs poza miasto, tuż przed zachodem słońca.
Nagle na drodze dostrzegłem gałąź (lub konar) i nie mogłem go wyminąć.


Zatrzymałem się przed nim, wysiadłem i zacząłem go przesuwać gdy już kończyłem,  dojechało auto zatrzymało się przed samochodem i po chwili kierowca z tego samochodu zaczął intensywnie trąbić i coś pokazywać rękami.

Spanikowany wbiegłem do swojego auta i ogień.

Drugi samochód cały czas za mną jechał trąbiąc i migając długimi światłami. Dojechałem do domu, drugie auto cały czas za mną,  jadąc zadzwoniłem do żony i opisałem całą sytuację i w momencie podjazdu czekał już komitet powitalny na nachalnego typa.

Po awanturze facet z drugiego auta po awanturze zaczął tłumaczyć,że jechał za mną bo widział ze jak przesuwałem gałąź to ktoś wślizgnął się na tylne siedzenie.

Szybko sprawdziliśmy auto, nikogo nie było ale za to na tylnym siedzeniu była metalowa linka.

Tak czasem wygląda praca kierowcy Uber.

Uber Kierowca opinie.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Dom, który nie ma końca.

Po pierwsze Peter Terry był uzależniony od heroiny. Po drugie w latach studenckich zostaliśmy przyjaciółmi, pomimo że Peter rzucił naukę po dwóch latach. Wyprowadziłem się z akademika i przeniosłem do małego mieszkania.

Bezdomny z metra

Mieszkałem na Bielanach w Warszawie i często dojeżdżałem metrem do pracy...

Pewnego dnia, kiedy czekałem na pociąg, zauważyłem bezdomnego w kącie stacji. Mamrotał do siebie, kiedy ktoś koło niego przechodził. Trzymał kubek, żebrał.